Jak wiecie, w Resilience Skill tworzymy zespół składający się w 100% z kobiet. Dlatego temat macierzyństwa dotyczy nas, ale dotyczy też was, panowie! Niezależnie od tego, czy jesteście przyszłymi ojcami, czy trenerami, zdajemy sobie sprawę, że niestety na ten temat jest zbyt mało publikacji…
Nasza ambasadorka Lucie, właścicielka i trenerka w Crossfit Caldeira, trzy miesiące temu urodziła swoje drugie dziecko. Przed ciążą, w jej trakcie i po niej musiała zmierzyć się z różnego rodzaju wyzwaniami: utrzymaniem aktywności fizycznej, spojrzeniami innych i osądami w mediach społecznościowych, akceptacją własnego ciała, dostosowywaniem treningów WOD i innych ćwiczeń do swojej kondycji i stanu zdrowia, rehabilitacją…
Wiele tematów, które do dziś pozostają tematem tabu.
Kto wspomniał o mięśniu krocza podczas treningu? Czy kiedykolwiek zaproponowano Ci specjalne ćwiczenia wzmacniające ten niewidoczny mięsień? Jak dostosować trening WOD dla kobiety w ciąży, będąc trenerem płci męskiej?

Rozmawialiśmy z Lucie i chcielibyśmy podzielić się z Wami jej historią. Mamy nadzieję, że pomoże to innym kobietom i trenerom lepiej zrozumieć ten szczególny okres w życiu kobiety. Skoro mowa o sporcie, zdrowiu i długowieczności, wydaje nam się, że temat idealnie pasuje!
A jeśli nie masz czasu, żeby przeczytać ten artykuł i chcesz przejść od razu do sedna, oto najlepsza rada od Lucie: Nigdy nie przestawaj się ruszać!

Zastrzeżenie: każda ciąża jest inna, każda kobieta jest inna i wymaga opieki medycznej sprawowanej przez wykwalifikowanego pracownika służby zdrowia. Niniejszy artykuł stanowi relację z historii Lucie oraz jej osobistych doświadczeń związanych z dwiema ciążami i w żadnym wypadku nie ma charakteru ogólnego. Ani Resilience Skill, ani Lucie nie zastępują opinii ani opieki wykwalifikowanego pracownika służby zdrowia.
![]()
Resilience Skill: Lucie, czy możesz nam opowiedzieć, jak poradziłaś sobie z powrotem do treningów po porodzie? Jakie były kolejne etapy?
Lucie: Szczerze mówiąc, moja najlepsza rada to: nie przestawać! To, że jest się w ciąży, nie oznacza, że trzeba całkowicie zrezygnować z aktywności fizycznej. Nawet przed ciążą, kiedy dziecko jest jeszcze tylko w planach, przyszła mama powinna już prowadzić aktywny tryb życia i dbać o zdrowy styl życia, aby być w dobrej formie i cieszyć się dobrym

zdrowie. Po porodzie zostajesz sama z dzieckiem, nosidełkiem i torbą – jeśli nie masz odpowiedniego wsparcia dla brzucha i nie jesteś przyzwyczajona do noszenia ciężaru, nie dasz sobie rady!
Jeśli chodzi o mnie, zauważyłam dużą różnicę między moimi dwiema ciążami. Podczas pierwszej przestrzegałam wszystkich zaleceń lekarskich: 6 tygodni odpoczynku, rehabilitację dna miednicy, a następnie powrót do uprawiania sportu, ale to nie wystarczyło i półtora roku później musiałam ponownie przejść rehabilitację.
Podczas drugiej ciąży kierowałam się głównie własnym samopoczuciem i trenowałam aż do samego końca. Moje ciało było w dobrej formie na poród, który pozostaje traumatycznym doświadczeniem dla organizmu, ale treningi i aktywność fizyczna pozwoliły mi się do niego przygotować. Potem stopniowo wracałam do formy, mam szczęście, że mam zdrowe dziecko i dostosowuję treningi do jego potrzeb.
Umiejętność radzenia sobie z trudnościami: Wystartowałaś w zawodach zaledwie trzy miesiące po porodzie – można powiedzieć, że świetnie sobie poradziłaś!
Lucie : Tak, to prawda! Każda kobieta jest inna, a ja włożyłam wiele wysiłku, by dobrze poznać swoje ciało, wsłuchiwać się w nie i ćwiczyć z pełną świadomością – to jest najważniejsze! Na początku zaczęłam wyłącznie od ćwiczeń oddechowych na mięsień poprzeczny brzucha, nic więcej. Zbierałam wiele informacji na temat ćwiczeń, które mogłabym wykonywać, ale dostępnych jest bardzo niewiele danych, a specjaliści z dziedziny zdrowia nie są w ogóle na bieżąco. Jestem zresztą zszokowana, że nie ma większego wsparcia dla kobietmłode matki przez personel medyczny, podczas
W trakcie mojej ciąży mam wrażenie, że nikt nigdy nie mówił mi o profilaktyce – skupiamy się wyłącznie na leczeniu, gdy szkoda już została wyrządzona!
Jednak dzięki dokładnym poszukiwaniom i zgłębianiu tematu udało mi się znaleźć ćwiczenia i plan treningowy, które pozwoliły mi wzmocnić mięśnie przed ciążą, w jej trakcie i po niej.
Opublikowałam na Instagramie sporo relacji z moich treningów, dzięki czemu mogłam udzielić wielu kobietom cennych wskazówek, które czuły się nieco zagubione z powodu braku wsparcia. Otrzymałam mnóstwo pytań, mimo że nie jestem ani lekarzem, ani ginekologiem… To chyba dowód na to, że coś tu nie gra, prawda?
Wracając do zawodów z tego weekendu, nie należy bynajmniej uogólniać mojego przypadku! Każda z nas jest inna – ja mogłam wrócić do przysiadów z obciążeniem już po 3 tygodniach, podczas gdy moim koleżankom zajęło to 6 tygodni. Niektóre ruchy, które przed porodem były łatwe, niekoniecznie będą możliwe po powrocie do treningów i to jest w porządku. Każda z nas jest inna i bardzo ważne jest, aby nie wywoływać poczucia winy i nie porównywać się z innymi.
Umiejętność radzenia sobie z trudnościami: Co w końcu jest trudniejsze – fizycznie czy psychicznie?
Lucie: To połączenie obu tych rzeczy! Z psychologicznego punktu widzenia droga do ponownego pokochania siebie po porodzie jest długa. W czasie ciąży jest w porządku, bo brzuch nosi nowe życie, ale kiedy dziecko już się urodzi, można zapomnieć o swoim ciele i dawnej formie… W naszym społeczeństwie brakuje wsparcia i trudno jest narzekać i zostać wysłuchaną, a przecież depresja poporodowa nie jest mitem.
Umiejętność radzenia sobie w trudnych sytuacjach: jaką radę mogłabyś udzielić trenerom i trenerkom, aby pomóc im jak najlepiej wspierać swoje podopieczne, które są w ciąży?

Lucie: Przede wszystkim dobrze byłoby, gdyby szkolenia uwzględniały fakt, że mężczyzn i kobiety nie trenuje się w ten sam sposób! W przeciwieństwie do mężczyzn, kobiety przechodzą przez różne etapy w swoim życiu. W grę wchodzą hormony, niektóre odczuwają ból podczas treningu w okresie menstruacji, potem jest ciąża, a nawet później, w okresie menopauzy, jest mnóstwo rzeczy, o które trzeba zadbać!
A jest to tym trudniejsze, że nie każdy przeżywa to w ten sam sposób. Niektóre dziewczyny na przykład w ogóle nie zmieniają swojego treningu podczas miesiączki, podczas gdy inne unikają niektórych ruchów, a nawet w ogóle nie trenują.
Trener musi naprawdę umieć słuchać oraz być gotowym do ciągłego uczenia się i kwestionowania własnych poglądów. Zwłaszcza że wszystkie jesteśmy różne i mamy różne potrzeby.
Po drugie, trzeba przestać traktować krocze jako temat tabu! Moim zdaniem należy zlikwidować ten mit – to mięsień, którego nie widać i o którym nikt nie mówi, a przecież wszystkie kobiety używają go na co dzień.
Potrzebujesz silnego mięśnia krocza, gdy kichasz, kaszlesz, skaczesz na skakance… Mięsień krocza jest potrzebny każdego dnia! Panowie, jeśli widzicie, jak wasze koleżanki biegną do toalety po wykonaniu podwójnych skoków, porozmawiajcie o tym. To nie jest normalne, to nie jest zdrowe!
Jako trener trzeba umieć zarówno proponować modyfikacje ćwiczeń, jak i wykazać się umiejętnością słuchania. A kiedy widzisz, jak uczestniczka wykonuje ćwiczenia oddechowe lub wzmacniające mięśnie dna miednicy, zachęcaj ją i wykonuj je razem z nią (tak, to korzystne również dla mężczyzn!!), zamiast wyśmiewać się, nazywając to „kobiecymi sztuczkami”!
I jeszcze jedna rada dla młodych mam: każda z nas ma inne dziecko! Trzeba wykazać się wyrozumiałością i cierpliwością – nie ma żadnej rywalizacji między mamami o to, która szybciej wróci do formy. Najważniejsze jest, abyś była zdrowa dla swojej rodziny, która cię potrzebuje.
![]()
Serdecznie dziękujemy Lucie za tę relację i obszerny opis jej doświadczeń.
Znajdź ją na jej osobistym profilu na Instagramie @lulu_voltatrain / profilu klubu @crossfitcaldeira


