Odporność psychiczna – ta wewnętrzna siła, która motywuje nas do podnoszenia się po upadku, wyciągania wniosków z porażek i podążania naprzód z determinacją – stanowi sedno filozofii naszej marki.
W Resilience Skill projektujemy odzież nie tylko na najbardziej intensywne treningi, ale także jako symbol Twojej wytrwałości.
Właśnie w tym duchu nawiązujemy kontakty z osobami, które uosabiają te wartości i które swoją historią inspirują i motywują naszą społeczność.
Wśród tych osób wyróżnia się Louise.
Jej pasja do CrossFit® pozwoliła jej osiągnąć wysoki poziom, ale to właśnie w obliczu przeciwności losu naprawdę odkryła swoją wewnętrzną siłę. Wypalenie sportowe, zamiast oznaczać koniec jej przygody, stało się początkiem jeszcze ważniejszej podróży: w poszukiwaniu odporności psychicznej.
Postanowiła podzielić się tą podróżą na kartach książki nie po to, by chwalić się swoimi sukcesami, ale aby pokazać przebyty drogę, wyciągnięte wnioski i wytrwałość, jaką trzeba było wykazać, by je osiągnąć. Jej opowieść to nie tylko zwykła relacja; to odzwierciedlenie ducha naszej marki, źródło inspiracji dla całej naszej społeczności.
Jesteśmy więc szczególnie dumne, że możemy powitać Louise na naszym stoisku w dniach 11 i 12 listopada podczas Nantes Throwdown. Będzie tam jako ambasadorka tej tak cennej dla nas odporności, promując swoją książkę.
Będzie to wyjątkowa okazja do wymiany poglądów, nauki, a przede wszystkim do wspólnego świętowania siły, która pozwala nam zawsze iść naprzód, pomimo przeszkód.
Cześć Louise, czy mogłabyś się przedstawić i opowiedzieć nam swoją historię?
Nazywam się Louise, mam 31 lat i od dwóch lat pomagam amatorskim sportowcom oraz firmom w radzeniu sobie ze stresem i przygotowaniu mentalnym.
Wcześniej pracowałam jako pielęgniarka (8 lat doświadczenia) i w wolnym czasie uprawiałam Crossfit®.
Cena sukcesu i sławy
Kiedy w 2013 roku zacząłem uprawiać Crossfit®, szybko osiągnąłem dobry poziom, co pozwoliło mi wziąć udział w kilku zawodach Throwdown we Francji i za granicą. Niestety, stopniowo
Zamknęłam się w tej dyscyplinie, moje życie kręciło się wokół treningów, wywierałam na siebie ogromną presję, by robić coraz większe postępy, to nie miało końca…
Crossfit® stał się dla mnie przymusem zamiast przyjemnością, źródłem niepokoju zamiast radości w moim życiu.
Oprócz mojej obsesji na punkcie treningów cierpiałam z powodu tego, że w małym świecie francuskiego Crossfit® postawiono mnie na swego rodzaju „piedestale”. W tamtych czasach w moim regionie było niewiele kobiet uprawiających ten sport, a jeszcze mniej kobiet uważanych za silne. Miałam wrażenie, że moje wyniki są nieustannie analizowane, co stawiało mnie w sytuacji, w której musiałam ciągle udowadniać swoją wartość innym.
Moja podróż do piekła
Z biegiem miesięcy sytuacja coraz bardziej się pogarszała; moja obsesja na punkcie wyników i przetrenowanie doprowadziły do poważnych zaburzeń hormonalnych w moim organizmie, którym towarzyszył znaczny przyrost masy ciała. Wyczerpana i zestresowana zaczęłam osiągać coraz gorsze wyniki i tracić formę.
Byłam głęboko nieszczęśliwa, ponieważ sens mojego życia sprowadzał się wyłącznie do treningów. Swoje wyniki utożsamiałam z moją wartością jako człowieka… tyle że nic mi nie wychodziło, a sytuacja stawała się coraz gorsza. Będąc sama, nie potrafiłam wyrwać się z tego piekielnego błędnego koła.
Szczyt mojego złego samopoczucia przeżyłam podczas zawodów Open w 2018 roku, kiedy spadłam z15. miejsca wśród Francuzek na90. Tym razem ranking był widoczny dla wszystkich, a nie tylko dla mojego trenera czy ludzi z mojej siłowni. Wszyscy wiedzieli, że Louise „stała się beznadziejna”.
Byłam więc wyczerpana psychicznie i fizycznie, więc postanowiłam zmienić otoczenie. Zrezygnowałam z mediów społecznościowych, które były dla mnie źródłem ciągłego porównywania się z innymi, i zapisałam się na zajęcia w tradycyjnej siłowni. Stopniowo wróciłam do formy, a wraz z nią moje wyniki.
Wyciągnąć głowę z wody
W 2020 roku podjęłam nieśmiałą próbę powrotu do klubu na trening WOD. Powoli wracałam do Crossfit® i zawodów, ale czułam, że w mojej głowie wciąż tkwi jakiś problem. Bardzo trudno było mi pogodzić się z tym, że nie jestem już na tym samym poziomie co kiedyś. Przed treningami odczuwałam ogromny stres, który mnie wyczerpywał, zamiast dostarczać zastrzyk adrenaliny. Nieustannie porównywałam się z „dawną” Louise i nie byłam z tego zadowolona.
Kiedy urodziła się moja córka, pomogło mi to spojrzeć na swoją sytuację z dystansu i właśnie wtedy zaczęłam interesować się przygotowaniem psychicznym. Zdałam sobie sprawę, że przeżyłam wypalenie zawodowe i że wciąż borykam się z wieloma fobiami i lękami, z którymi nie udało mi się uporać.
Skorzystałam z pomocy trenera mentalnego, który uświadomił mi, że od pięciu lat sama sobie szkodziłam. Naprawdę myślałam, że to normalne, by mieć obsesję na punkcie treningów, myśleć wyłącznie o wynikach i że to cena, jaką trzeba zapłacić za sukces… Byłam przekonana, że wszyscy są tacy jak ja!
Zacząłem wtedy intensywnie zgłębiać temat rozwoju osobistego i pewnego ranka obudziłem się z jasnym pomysłem, by napisać książkę.
To było tak, jakby nagle wszystko nabrało sensu. Mogłam opowiedzieć swoją historię i pomóc innym, przekazując przesłanie nadziei: tak, można zacząć od nowa.
Chciałem również ponownie umieścić wartości sportu i Crossfit® w centrum mojej opowieści, podkreślając ducha wspólnoty, radość z uprawiania sportu, zdrowie psychiczne i fizyczne oraz szacunek dla każdego w świecie, w którym media społecznościowe i PR są wszechobecne.
Do kogo skierowana jest twoja książka? Komu może pomóc?
Napisałem to z myślą o wszystkich, nawet o tych, którzy nie uprawiają sportu. Jest to książka dla osób, które przeżyły w życiu trudne chwile i mają trudności z wyjściem z nich, dla tych, którzy nie wiedzą, jak podnieść się po porażce, ale także dla ludzi, którzy pragną rozwijać się osobiście, znaleźć sens w swoim życiu i swoich planach.
W książce tej omawiam zagadnienia przygotowania psychicznego i rozwoju osobistego w prosty i konkretny sposób. Każda część została przeze mnie zilustrowana i uzupełniona relacją sportowca.
Ta książka to po prostu prostota. Chciałem, żeby była przewodnikiem, który pomoże ludziom stawiać pierwsze kroki na drodze rozwoju w bardzo pozytywny sposób i z wielką nadzieją.
Jestem przekonana, że przygotowanie psychiczne nie jest kwestią poziomu zaawansowania, ale indywidualnej potrzeby.
📌 Kliknij tutaj, aby kupić książkę Louise
Jak postrzegasz odporność psychiczną po tych wszystkich trudnych doświadczeniach?
Napisałem to zdanie w mojej książce : „Odporności psychicznej nie da się nauczyć, trzeba jej doświadczyć”. Tak właśnie wygląda życie! Życie jest trudne, pełne sukcesów i porażek, ale każdy posiada tę odporność psychiczną, jeśli tylko uświadomi sobie swoją wartość.
Wszyscy jesteśmy odporni, ale naprawdę stajemy się tacy dopiero wtedy, gdy uświadamiamy sobie własną wartość i siłę. Mamy to w sobie, ale często o tym zapominamy.
A właśnie, czy uważasz, że trudno jest rozwinąć w sobie odporność psychiczną w naszym współczesnym świecie, w którym wszystko jest „łatwe”?
To oczywiste, że jest to trudniejsze. Dzisiaj mamy do wyboru łatwość albo dążenie do autentyczności, co jest trudniejszą drogą.
To zależy od każdego z nas: czy chcesz dostosować się do społecznych norm, czy też stworzyć własną historię zgodnie ze swoimi wartościami?
Trudność polega obecnie na tym, że ludzie muszą wziąć odpowiedzialność za swój sukces i rozwój, a nie jest to tak łatwe, jak poddanie się biegowi wydarzeń. Oczywiście pojawią się czynniki zewnętrzne, ale głęboka motywacja musi pochodzić od samej osoby, która staje się odpowiedzialna za siebie i która w związku z tym będzie musiała pogodzić się ze swoimi porażkami.
Zapamiętuję jedno zdanie, które często powtarzam: „Jeśli boisz się przyszłości, boisz się podjąć wyzwanie, boisz się, że ci się nie uda, zapamiętaj tylko jedno: wszystko będzie dobrze”.
Jakie masz rady dla kogoś, kto chciałby wzmocnić swoją odporność psychiczną?
Nie ma cudów – trening umysłu jest jak trening fizyczny: wymaga czasu, dyscypliny i umiejętności poddawania się refleksji.
Na początku nieuchronnie chcemy mieć rację; trudno jest przyznać się do błędu i zaakceptować fakt, że to, co robiliśmy do tej pory, niekoniecznie jest właściwym rozwiązaniem. Trzeba opanować swoje ego i zgodzić się na spojrzenie na sprawy z innej perspektywy; wymaga to dużej siły wewnętrznej i warto skorzystać z pomocy specjalisty.
Osoba, która podejmuje tę inicjatywę, powinna pamiętać, że wykonując tę pracę, ma wszystko do zyskania, nawet jeśli nie będzie to łatwe.
Przygotowanie mentalne jest dla każdego. Nie jest to kwestia poziomu, ale potrzeby.
Niestety we Francji jest to bardzo słabo rozwinięte, a jeśli już, to tylko po to, by zaradzić negatywnym zdarzeniom. Nie ma profilaktyki, ani w sporcie, ani w życiu codziennym, a przecież każdy mógłby z niej skorzystać. Podobnie jak w przypadku sportowców wyczynowych, kiedy angażujesz się w projekt, w który wkładasz całe swoje serce, na przykład jako szef firmy, co się dzieje, gdy to się kończy? Jaką cenę jesteś gotów zapłacić? Jak zamierzasz się podnieść i odkryć na nowo?
Chciałbym pomóc ludziom uświadomić sobie, kim naprawdę są, zrozumieć, co kochają w życiu, jakie są ich wartości, co dodaje im energii, co ich motywuje, kim chcą się stać…
Każdy może podjąć się tego zadania i stworzyć sobie własne możliwości, kierując się intuicją. Trzeba też umieć zrozumieć, że każda trudność to lekcja, która przyda się w przyszłości, i nie pogrążać się w przygnębieniu, gdy znajdziemy się w najgorszym momencie.
Bardzo podoba mi się zresztą zdanie Nelsona Mandeli na ten temat: „W życiu nigdy nie przegrywam – albo wygrywam, albo się uczę”.
Więcej informacji:
- Kup książkę Louise: tutaj
- Będziecie mogli również spotkać się z Louise podczas imprezy Nantes Throwdown w dniach 11 i 12 listopada na stoisku Resilience Skill! Będzie tam sprzedawać swoją książkę i chętnie porozmawia z wami
- Znajdź Louise na Instagramie
- Wystawa rysunków: w ramach Igrzysk Olimpijskich 2024 Louise zaprezentuje swoje rysunki w dniach od 3 do 16 lutego 2024 r. w Espace Rosa Bonheur w Roissy-en-Brie. Tematem przewodnim wystawy są wartości sportowe i wspólnota


